sobota, 18 lutego 2012



Rozdział XIV "Jak bracia"

Minęły trzy dni od meczu gwiazd w tym czasie Ricky i Sinedd nie spotkali się ani razu. Dziś właśnie Sinedd miał przyjść po chłopczyka . W sierocińcu mały Ricky od rana wyczekiwał na swojego przyjaciela przy oknie mimo ,że do spotkania było jeszcze trzy godziny. Im bliżej było 11.00  tym Ricky bardziej był podekscytowany, bo chciał zacząć już swój trening. W tym czasie w hotelu Snow Kids Micro Ice kończy rozmawiać prze Sefoną przez telefon. Wtedy do pokoju wszedł D’Jok , który chce pójść i sprawdzić czy to co mówił Warren było prawdą .
-Micro Ice mam do ciebie sprawę. Powiedział rudowłosy chłopak
-Tak ? zapytał Micro.
-Muszę coś sprawdzić w parku Genesis i chcę abyś poszedł ze mną . Powiedział D’Jok.
-Ale co tam jest ? No ewentualnie kto ?. Odpowiedział Micro Ice
-Zobaczysz na miejscu musimy być tam o 11 .Odpowiedział D’Jok
-Mam dziwne wrażenie ,że to związane jest z Sineddem . Czyżbyś miał z nim pojedynek ? Spojrzał na niego Micro ice.
-Tak chodzi o niego ,ale nie idę z nim na pojedynek jak ostatnio. Odpowiedział rudowłosy.
Wtedy Micro Ice, D’Jok i cała drużyna udała się na śniadanie . Podczas śniadania Mei była nieobecna myślami siedziała  i patrzyła na D’Jok , który nie zwrócił najmniejszej uwagi na nią. Cała drużyna spoglądała na D’Jok i Mei bo nie było to już tajemnicą ,że ona coś czuje do chłopaka. W końcu nadeszła godzina 11 w drzwiach pokoju małego Rickiego  stanął Sinedd. Gdy ujrzał go chłopiec od razu zerwał się z łóżka na którym siedział i podbiegł do Sinedd’a.
-Sinedd! Krzyknął chłopiec i rzucił mu się na szyję .
-Gotowy na trening ? Zapytał Sinedd
-Jak zawsze . Powiedział Ricky.
-Mam dla ciebie niespodziankę . Po czym podał mu do ręki opakowanie.
-Co to ? Zapytał chłopiec.
-Zobacz myślę ,że będzie dobry. Powiedział Sinedd
-Jest super. Dziękuje! Powiedział chłopiec wyciągając z opakowania mały strój w kolorze Shadows.
-A zabierzesz mnie kiedyś na jakiś mecz? Zapytał Ricky.
-Pewnie na jaki tylko zechcesz. Odpowiedział Sinedd.
-Nie przejmuj się tym,że twoja drużyna przegrała mecz gwiazd ,ale i tak byłeś najlepszy. Powiedział chłopiec.
Ricky przebrał się w strój, który dostał od Sinedd’a i oboje udali się w stronę parku. Tym czasem w hotelu drużyny Paradisi trwa ostatni trening przed dzisiejszym meczem rundy klasyfikacyjnej. Podczas treningu dziewczyną towarzyszy Mark chłopak Niny . Mark ,który trening obserwował ze stanowiska trenera dostał tajemniczy telefon . Była to jego matka , która oznajmiła mu o chorobie ojca . Chłopak wyszedł bez  słowa udał się do swojego hotelu by porozmawiać z Aarchem by pozwolił mu jechać na kilka dni na Akilian. Kiedy jego trener dowiaduje się o bardzo ciężkim stanie jego ojca od razu bez wahania zgadza się na wyjazd Marka mimo ,że za 2 dni grają mecz. W tym czasie D’Jok i Micro Ice dochodzą na miejsce gdzie rzekomo miał być Sinedd. Gdy widzą radosnego, uśmiechniętego Sinedd’a z małym chłopcem są w wielkim szoku, D’Jok nie spodziewał się tego. Postanowili obserwować ich z dala . Ricky  właśnie wykonywał ćwiczenia ,które zadał mu jego trener. Widok uśmiechniętego chłopca wprawiał Sinedd’a w radość i dumę ,że może zrobić coś dla niego aby jego dzieciństwo stało się lepsze niż dotychczas.
-Nie podoba mi się to .Sinedd na pewno coś knuje .Powiedział D’Jok
- Tak to jest podejrzane ,ale może robi to bezinteresownie. Powiedział Micro Ice.
-Sinedd nigdy nic nie robi bezinteresownie. Mam dziwne przeczucie co do tego. Powiedział rudowłosy.
-Przestań ,może on naprawdę się zmienił przez tego chłopca. Odpowiedział Micro Ice.
-Wierzysz w to .? Powiedział D’Jok
-Spójrz na nich wyglądają jak bracia . Są identyczni ,no po za tym ,że Sinedd jest starszy. Powiedział Micro Ice
-Dobrze wiesz ,że jego rodzice nie żyją więc to nie możliwe . Odpowiada D’Jok.
W tym czasie Tia wyciągnęła Mei na małe zakupy ,ale dokładniej to chciała z nią porozmawiać o D’Joku. Dziewczyna proponuje aby poszły na koktajle gdzie będą mogły spokojnie o wszystkim pogadać. W tym czasie Mark dolatuje na Akilian od razu biegnie do szpitala gdzie leży jego ojciec .Mark wszedł do sali podszedł do łóżka na, którym leżał jego tata. Niestety był tak poważnie chory ,że nie rozpoznał własnego syna jedynie tylko majaczył coś pod nosem . Mark na widok chorego ojca nie może powstrzymać łez , gdyż wiedział jak bardzo cierpi a on nic nie może dla niego zrobić.Rick i Sinedd zrobili sobie przerwę od treningu i usiedli oboje na schodach. W tym czasie micro Ice i D’Jok zauważyli Warrena,który szedł w ich stronę.
-Warren co ty tu robisz ? Zapytał zdziwiony D’Jok kiedy ujrzał Warrena.
-Przychodzę tu i obserwuje ich .Odpowiedział Warren.
-Warren powiedz mi czy ty wierzysz ,że Sinedd się zmienił ? Zapytał rudowłosy.
-D’Jok każdy z nas czasem się zmienia myślę, że ta pora właśnie przyszła na Sinedd’a. Odpowiedział Warren.
Cała trójka przyglądała się Sineddowi i małemu Rickiemu , którzy siedzieli na schodach i rozmawiali. Mały Ricky czuł się przy Sineddzie bardzo bezpiecznie była o jedyna osoba, której ufał bezgranicznie .
-Opowiedz mi o twoich treningach . Ricky spojrzał na Sinedd’a
-Przecież już ci opowiadałem kilka razy .Opowiedział Sinedd
-Tak ,ale ja lubię słuchać jak ty opowiadasz. Odpowiedział chłopiec po czym dodał. – Jesteś dla mnie jak brat , tylko ty mnie odwiedzasz i znasz moje tajemnice . Czy możesz mi obiecać ,że o mnie nie zapomnisz nawet wtedy gdy będziesz daleko na Archipelagu Shadows? Spojrzał na Sined’a
-Na pewno będę o tobie pamiętał nawet na planecie Shadows. Odpowiedział Sinedd a w sercu poczuł coś czego, nigdy wcześniej nie odczuwał.
Sinedd opowiadał Rickiemu o treningach i meczach . Po 30 minutach chłopiec zasnął ze zmęczenia wtulony w swojego trenera. Sinedd spojrzał na niego i widział ,że podczas snu chłopiec się uśmiecha. Sinedd postanowił zadzwonić po kolegę ,, aby ten po nich przyjechał i ich zabrał bo nie chciał budzić Rickiego. D’Jok widząc wtulonego chłopca w Sinedd’a uświadomił sobie to ,że jednak naprawdę on się zmienił. Warren mówi D’jokowi i Micro  ,że udało mu się ustalić kim jest chłopiec oraz skąd jest . Teraz cała trójka nie ma wątpliwości czemu Sinedd spędza tyle czasu z Rickim. W tym czasie na pokładzie Czarnej Mantry ,  Corso zauważa, że Sonny jest przygnębiony oraz często zdarza mu się bycie myślami gdzieś dalej.
-Sonny coś się stało ? Ostatnio jesteś jakiś dziwny. Powiedział  Corso.
-Nie chciałem ci mówić , ale Odin powrócił. Powiedział Sonny spoglądając w dół.
-Jak to ? Widziałeś go ? . Zapytał z wielkim zdziwieniem Corso.
-Tak po spotkaniu Nikol . Corso on jest przywódcą wikingów oraz trenerem drużyny Iceflowers. Powiedział Sonny
-Sonny myślisz ,że Odin z  powrotem będzie chciał być liderem piratów? Spojrzał na Sonnego.
-Nie mam pojęcia co on kombinuje ,ale wiem jedno musze za wszelką cenę chronić D’Joka. Powiedział Sonny
-Ale co wspólnego ma z tym twój syn ?
-Nic ,ale on może się na nim zemścić w końcu to przez ze mnie zginęła jego pierwsza żona i syn , który by pewnie był w wieku D’Joka. Teraz ma córkę i z tego co wiem chroni ją tak ,że prawie nikt nie ma z nią kontaktu. Odpowiada Sonny.
Sinedd , kiedy odprowadził Rickiego do sierocińca udał się na trening. Gdy przyszedł spóźniony o 10 minut nie obyło się oczywiście od kłótni miedzy nim a jego trenerem .
-Co jest myślałam ,że wygranie najbliższego meczu dla ciebie jest najważniejsze. Powiedziała Nikol
-I nadal tak jest .Odpowiada Sinedd dość złym tonem.
Drużyna Shadows wchodzi do holo trenera . Artegor postanowił za holo graczy dać drużynę Snow kids . Jednak gra Sinedd’a w meczu gwiazd była złudna podczas treningu dawał popis swoich umiejętności , grając indywidualnie ,oraz brutalnie.  Kiedy po godzinie trening dobiegł końca Artegor chwalił Sinedd’a za ofensywną grę. W tym czasie na Akilianie stan zdrowia ojca Marka dramatycznie się pogarsza , lekarze przygotowywują  go i jego matkę na najgorsze .
-Tato proszę nie odchodź . Mówi rozpaczliwie Mark a po jego policzkach spływają łzy.
Chwilę później lekarz przychodzi z złymi wiadomościami informuje Marka i jego matkę ,że pacjenta nie dało się uratować. Mark jest załamany nie może pogodzić się z myślą ,że już nigdy nie zobaczy ojca . Lekarz ,który zajmował się ojcem piłkarza powiadomił o tym swoją przyjaciółkę Dame Simbai .  W tym czasie cała drużyna Snow Kids oglądała holo TV w świetlicy .
-Dobry wieczór holo widzowie . Przepraszamy, za trudności techniczne przez co nie mogliśmy dla państwa pokazać meczu Team Paradisia kontra Cyclops. Mecz zakończył się 4 : 1 dla drużyny Paradisi , które przeszły do ćwierć finałów.  Jutro  na stadionie Genesis odbędzie się wyczekiwany mecz Snow Kids kontra Elektras , którzy zmierzą się z Yuki , która jeszcze w ostatniej edycji pucharu była rezerwowym bramkarzem Snow Kids. Komentuje Callie.
W tym czasie Dame Simbai przekazała smutną wiadomość Aarchowi oraz Clampowi. We trójkę postanowili ,że powinni o tym jak najszybciej powiedzieć drużynie. Dziesięć minut później Aarch, Clamp i Dame Simbai byli już w świetlicy gdzie siedziała cała drużyna.  Snow Kids nie mogli uwierzyć w to co słyszą nagle z wesołej atmosfery zrobiła się ponura i smutna , każdy myślał o Marku  . D’Jok zaproponował ,że jako drużyna powinni go wesprzeć i pojechać na Akilian jak najszybciej.
-D’Jok ma rację dlatego jutro zaraz po meczu lecimy na Akilian. Powiedział Aarch
-D’Jok powinieneś zadzwonić do Niny i powiedzieć jej o wszystkim . R również  myślę ,że Aarch nie będzie miał nic przeciw temu jeśli poleci z nami .Powiedział Dame Simbai .
-Oczywiście ,że może lecieć z nami .Odpowiada Aarch.
-Dobrze zaraz do niej zadzwonię . Odpowiedział D’Jok.
-Chciałem też wam powiedzieć ,że w najbliższym mecz nie zagra Mark , być może wróci na ćwierć finały jeżeli będzie na to gotowy . Więc proszę was nigdzie nie znikajcie, nie wyjeżdżajcie bez słowa jak nie raz już to bywało. Powiedział Aarch po czym wyszedł z świetlicy.  Kiedy wybiła północ Nikol szykowała się do swojego pierwszego meczu w netherball, do którego zmusił ją Sinedd .Luur i Nikol   weszli do sfery . W końcu zaczęli pojedynek przy piłce od razu była Nikol , która już w pierwszej minucie zdobyła punkt . Nikol grała bardzo agresywnie w stosunku do Luura a on w stosunku do niej . Po 6 minutach gry Luur wyrównał wynik na tablicy było 1:1 .
-Zapamiętaj to miejsce bardzo dobrze bo długo tu nie zabawisz. Powiedział Luur
-Wiesz to zabawne!? Właśnie chciałam powiedzieć ci to samo. Powiedział pewnie siebie Nikol.
W tym czasie w tajnym laboratorium Harris i Blaylock obserwowali mecz.
-Widzisz netherball to był najlepszy sposób by pobrać fluxa od zawodników. Powiedział dumnym siebie głosem Blaylock
-Ale co zamierzasz zrobić generale z taką ilością fluxa?  Zapytał Harris
-Z czasem się dowiesz i to ja stanę się władcą całej galaktyki. Powiedział Blaylock.
Do końca meczu zostały dwie minuty Nikol zdobyła kolejnego gola lecz chce wygrać . Mecz staje się zacięty a Nikol robi wszystko by pokonać Luura , więc posuwa się do brutalnego faulu na swoim przeciwniku dzięki czemu zdobywa trzeciego gola i wygrywa mecz. Kiedy wychodzi z sfery słychać okrzyki na jej cześć.
-Nowym mistrzem sfery zostaje Nikol. Oznajmia Sinedd  a jego mina ukazuje nie zadowolenie ,że to właśnie Nikol wygrała.

czwartek, 16 lutego 2012



Rozdział XIII "Mecz gwiazd"


Nikol budzi się otwiera oczy , wtedy spostrzega ,że to nie jest  jej pokój, tylko Sinedd’a . Odwróciwszy głowę w bok ujrzała śpiącego obok chłopaka. Na tych miast postanowiła, że najlepiej będzie jak wyjdzie za nim wstanie Sinedd. Wstała po cichu zabrała swoje rzeczy ,lecz z torebki wypadł jej telefon budząc przy tym chłopaka.
-Już idziesz  ? Powiedział Sinedd podnosząc głowę .
-A co  zatrzymasz mnie ?Spojrzała na niego Nikol.
-Jak będzie trzeba to tak .Powiedział Sinedd wstając z łóżka i idąc w stronę Nikol.
- Posłuchaj ty chyba nie rozumiesz ,że między nami nic nie ma .Powiedziała Nikol.
Chłopak podszedł do nie i złapał ją za dłonie .Nikol odwróciła głowę w tył chcąc uniknąć spojrzenia Sinedd’a.
-Nikol ja . . no .. zakochałem się w tobie . Sinedd ledwo wydusił z siebie te słowa .
-Kłamiesz , nie wieżę ci !Tobie chodzi jedynie o to by dogryźć D’Jokowi . Tak? Bawisz się mną wiem jaki jesteś naprawdę ty się już nie zmienisz .Mówi nikol podniosłym głosem.
-Tak na początku tak robiłem ,ale teraz zrozumiałem jaka jesteś dla mnie ważna . Ja też mam uczucia . Mówi Sinedd.
-Nadal ci nie wieżę .A ten pojedynek wczoraj ? Co on nic nie znaczył ? Spojrzała na Sinedd’a
- To D’jok on sam mnie wyzwał na niego. To on nadal toczy tą dziecinną rywalizację a ja dawno chciałem ją zakończyć .Powiedział Sinedd bez żadnego zawahania kłamiąc ją prosto w oczy .
Nikol wyszła z pokoju , w jej głowie na raz pojawiało się wiele myśli, nie wiedziała czy prawdę mówi jej D’Jok czy  Sinedd. Idąc hotelowym korytarzem Niikol, nie zauważa trenera,który właśnie przechodził przez co w niego wpadła.
-Przepraszam .Odpowiedziała Nikol
-Spokojnie nic się nie stało .Odpowiedział Artegor po czym dodał.-Czy coś się stało ?
-Nie wszystko w porządku .Odpowiedziała bez przekonania Nikol .
-Na pewno ? Wczoraj twoją kłótnię z Sineddem słyszało pół hotelu . Jeżeli chcesz to możemy pogadać, może mi powiesz co się stało. Spojrzał na Nikol .
-Posłuchaj , jesteś jedynie moim trenerem ,a nie ojcem więc chyba nie muszę ci o niczym mówić .Prawda ? Powiedziała podniesionym tonem . Po czym poszła w stronę swojego pokoju.
-Nikol zaczekaj coś muszę ci powiedzieć . Zawołał do niej Artegor.
Nikol stanęła i podeszła bliżej Artegora.
-Więc słucham co masz mi do powiedzenia ? Spojrzała na Artegora.
-Ja chcę ci powiedzieć ,że ….. że nie spóźnij się na trening . Odpowiedział poirytowany Artegor.
W tej chwil Artegor chciał wyznać Nikol całą prawdę, lecz jego sumienie nie pozwalało mu na to . Wiedział ,że mogło by to pogorszyć ich relacje ,które od początku nie są najlepsze .  W tym czasie w hotelu Snow Kids Micro Ice zgodnie z obietnicą opowiada Mei o wczorajszym pojedynku , o całej sytuacji z Nikol. Micro Ice po reakcjach dziewczyny zauważa ,że ona jest zakochana w jego przyjacielu. Pyta ją o to wprost po chwili dziewczyna odpowiada mu ,że jest już od dawna zakochana w D’Joku. Zali się Micro ,że chłopak traktuje ją jak powietrze oraz często na nią krzycy. Po rozmowie Micro ice udaje się do pokoju D’joka , który leżał i oglądał holo TV.
-D’Jok musimy poważnie porozmawiać .Powiedział Micro Ice
-A więc o czym chcesz rozmawiać . Zapytał D’Jok  wyłączając holo TV .
-O Mei .
-O Mei ? Już ci mówiłem ona nie jest w moim typie . Nawet nie jesteśmy przyjaciółmi. Powiedział rudowłosy
-Ale to nie znaczy ,że możesz na niej się wyżywać oraz traktować ją jak powietrze .Powiedział Micro Ice a jego mina zrobiła się poważna jak nigdy.
-Micro Ice to moje sprawy a nie twoje . Ja decyduję z kim jestem , czy też nie .Jasne ?
-Tak oczywiście ,że twoja sprawa . Dla ciebie najważniejsza jest wygrana przez to nie zauważyłeś ,że Mei jest w tobie zakochana , i że swoim zachowaniem ją ranisz.  Idę z Markiem do Luna Genesis a ty przemyśl sobie to co ci powiedziałem. Powiedział Micro Ice wychodząc z pokoju.
Minęły 2 godziny Micro Ice wyczekiwał po hotelem Shadows na swoją ukochaną . Od rana chodził podekscytowany tym ,że dziś może ją zobaczyć , wreszcie za rogu wyłoniła się Sefona. Micro Ice od razu podszedł do niej bliżej , Sefina zaproponowała krótki spacer gdyż do treningu miała jeszcze ponad 30 minut.  Oboje szybko znaleźli wspólne tematy do rozmów , śmiali się , żartowali oraz wspominali sytuację , która miała miejsce na Akilianie, czas zleciał im bardzo szybko i przyszła chwila pożegnania się .
-Micro Ice musze już iść na trening . Żałuję ,że nie możemy porozmawiać dłużej .Powiedziała Sefona.
-No tak , skoda . Ale jeszcze się spotkamy . Powiedział Micro Ice nie spuszczając  wzroku z dziewczyny.
-Na pewno .Po czym dała mu całusa w policzek.
-O jej ja chyba śnię . Uszczypnij mnie . Powiedział Micro.
-To nie sen .Powiedziała Sefona po czum go uszczypnęła.
-To bolało . Zaśmiał się Micro Ice.
-Sam tego chciałeś . Powiedziała Nikol po czym dodała- Ja muszę już naprawdę iść . Po czym dała mu kolejnego całusa.
W tym czasie  Sinedd poszedł do parku Genesis w drodze spotkał D’Joka , przeszedł koło niego tak jakby go nie zauważył , nie dogadywał mu jak zazwyczaj to robił. Kiedy doszedł na miejsce siadł na schodach . Myślami był daleko od otaczającej go rzeczywistości myślał jedynie o Nikol. W tedy podszedł do niego sześcioletni mały chłopiec o czarnych włosach z pogodnym uśmiechem na twarzy .
-Ty jesteś Sinedd . Prawda? Zapytał mały chłopiec trzymając w ręku piłkę .
-Tak. Odpowiedział Sinedd
-Jesteś moim idolem , według mnie jesteś najlepszy w całej galaktyce. Czy dałbyś mi swój autograf na piłce. Zapytał mały chłopiec.
-Oczywiście ,że podpiszę ci piłkę . A jak masz na imię ? Zapytał Sinedd?
-Ricky. Odpowiedział.
-Proszę .Sinedd podał Rickowi podpisana piłkę.
-Wiesz mam do ciebie jeszcze jedną prośbę .Bardzo chciałbym z tobą zagrać choć tak na chwilę . Powiedział Ricky i spojrzał na Sinedd’a
Sinedd chciał odmówić , ale kiedy spojrzał w jego duże ciemne oczy  ujrzał siebie kiedy był małym chłopcem. Całe dzieciństwo miał przed oczyma oraz przypomniało mus się ,że będąc małym chłopcem też chciał zagrać z jedną z gwiazd galactik football. Sinedd zgadza się na rozegranie krótkiego meczu . Mały chłopiec rzucił mu się na szyję z radości ,że może zagrać ze swoim największym idolem. W Tm czasie zaczął się trening drużyny Artegora do meczu gwiazd , chciał aby one zagrały z drużyną Shadows lecz jednak brakowało Sinedd’a.
-Nikol czy możesz mi powiedzieć gdzie jest Sinedd? Zapytał zdenerwowany Artegor.
-Wyszedł dawno temu z hotelu widziałam go przez okno . A po za tym nie jestem jego opiekunką. Odpowiedziała Nikol
-Dobra zrobimy inaczej zagracie z hologramami graczy , którzy będą grać przeciw wam w meczu .  Znacie już ustawienie więc zaczynamy. Powiedział Artegor.
Trening się zaczął , w odróżnieniu od treningu drużyny męskiej  między zawodniczkami była współ praca. W tym czasie Sinedd i Ricky kończą mecz . Sinedd grał bardzo łagodnie i jak nigdy wcześniej na boisku w meczach pucharowych. Chłopak dał wygrać małemu chłopcu ich mecz zakończył się 3: 1 wtedy Sinedd przypomniał sobie o treningu , który trwał już od 30 minut  , musiał pożegnać się z chłopcem , ale nie było to dla niego łatwe. 15 minut później w Sali treningowej zjawia się Sinedd , Artegor od razu wygarnął wszystko chłopakowi , kiedy ten zapytał go o powód spóźnienia Sinedd  skłamał ,że musiał coś załatwić nie powiedział nic o małym Ricku. Wtedy z holo trenera wychodzą zawodniczki, Sinedd usiadł na ławce pod ścianą a jego wzrok był skierowany na Nikol , która starała się nie patrzeć w jego stronę .
-Dobrze , ale my mamy wygrać za wszelką cenę . Macie być agresywne , nie tylko z piłką . Jeżeli trzeba będzie to łamcie wszelkie zasady .Powiedział Artegor.
-Ale trenerze Aarch mówi. Powiedziała Mei . Jednak wypowiedź przerwał jej Artegor.
-Posłuchaj ja nie jestem Aarchem , ani nie obchodzi mnie to co on wam mówi . W tym meczu to ja jestem trenerem i macie wykonywać moje polecenia. Powiedział Artegor.
-Rozumie. Odpowiedziała Mei . która obserwowała zachowanie Nikol i Sinedd’a , które było bardzo dziwne i dało się je zauważyć gołym okiem.
Po zakończonym treningu Mei i Sefona postanowiły wracać razem . Po drodze spotykają Odina ojca kapitanki Iceflowers . Sefona myślała już o najgorszym ,że zarznie krzyczeć na Mei , ale mimo jej przeczuć jej ojciec jest bardzo miły wobec Mei. Godzinę później Mei wraca do swojego hotelu gdzie w świetlicy cała drużyna oglądała holo TV. Dziewczyna chce powiedzieć D’Jokowi co zaobserwowała na treningu.
- Cześć wszystkim . Powiedziała Mei wchodząc do świetlicy.
-Cześć odpowiedzieli wszycy niemal ,że równocześnie
-D’Jok możemy porozmawiać . Zapytała Mei.
-Mów tu i teraz w końcu to chyba nie jest nic ważnego .Powiedział D’Jok
-Jak wolisz. Posłuchaj dziś na treningu zauważyłam jakieś dziwne zachowanie Nikol i Sinedd’a myślę ,że miedzy nimi cos jest . Powiedziała Mei
-To nie twoja sprawa . ! To moje życie czy musicie się wtrącać .! Przestańcie się mną interesować zajmijcie się sobą .! Krzyczał D’Jok po czym wyszedł .
-Chciałam dobrze .Powiedziała smutnym głosem Mei.

Minął tydzień do meczu od meczu gwiazd dzieliły już tylko minuty. W czasie tego tygodnia Sinedd i mały Ricky spotkali się jeszcze dwa razy, między chłopakami narodziła się pewna wieź . Ricky opowiedział Sineddowi jak w wieku dwóch lat stracił rodziców , starszego brata, i że od tej pory mieszka w domu dziecka na Genesis.  Ta historia zbliża ich do siebie Sinedd doskonale go rozumie i wie przez co przechodzi mały chłopiec w końcu on sam też tułał się po domach dziecka .  Sinedd uczy Rickiego swoich zagrań oraz obiecał ,że zabierze go na mecz . Kiedy spotkali się po raz drugi z daleka zauważył ich Warren i obserwował ich  grę z daleka, sam nie wierzył w to co widział . Bo Sinedd nigdy wcześniej nie był tak szczęśliwy grając meczu . W szatniach trenerzy dają zawodnikom ostatnie wskazówki przed meczem .
-Witajcie drodzy kibice dziś czeka nas pierwszy mecz zaczynający puchar galactik football. Komentuje Nork
-Zgadza się ten mecz będzie znacznie inny niż ten z zeszłego roku gdzie drużyna gwiazd wygrała z robotami technoidu 6:0 . A więc mecz się zaczyna zawodnicy obu drużyn są już na boisku w starciu o piłkę zobaczymy Nikol oraz  Luura. Komentuje Callie.
Warren przejmuje piłkę podaje ją do D’Joka ,który biegnie na przód , jednak Sinedd odbiera mu piłkę .
-Ale co robi Sinedd , czyżby nikt mu nie powiedział ,że on i D’jok grają do jednej bramki ? Komentuje Callie.
Jest połowa pierwszej połowy meczu na tablicy wynik 2:0 dla drużyny dziewczyn , które ze sobą współpracują w przeciwieństwie od drużyny męskiej gdzie rywalizację miedzy sobą toczą D’Jok,Sinedd i Modok. Pod koniec pierwszej połowy Luur i Warren zaczynają akcję , dzięki , której Luur zdobywa gola dla drużyny wraz z końcem pierwszej połowy . Zawodnicy udają się do szatni.W szatni zawodników Aarch panuje napięta atmosfera. Aarch mówi im jak mają przestać grać również wprowadza zmianę ,że zamiast Modoka zagra rezerwowy gracz Wuwambu.Po skończonej przemowie Aarch postanawia drużynie powiedzieć jeszcze kilka słów Warren .
-Czy wy chcecie wygrać ten mecz ? Bo jakoś tego nie widać musimy ze sobą współ pracować a nie rywalizować inaczej przegramy .Powiedział Warren po czym dodał. –To co teraz powiem będzie skierowane do ciebie Sinedd. Widziałem cię  w parku Genesis jak grałes z tym małym chłopcem , byłeś inny cieszyłeś się z gry  sam nie wierzyłem ,że to ty tam jesteś  .  Pomyśl teraz o tym chłopcu i pomyśl ,że pewnie cię ogląda i kibicuje tobie . Taką gra jaką prezentujesz teraz  nie jest nic warta , zagraj tak jak wtedy z nim gdzie nie myślałeś o zwycięstwie . Ten chłopiec liczy na ciebie więc zakończ tą rywalizację i pokaż ,że zasługujesz by nosić tę koszulkę. Powiedział Warren
Po słowach Warrena wszyscy spojrzeli na Sinedd’a , który jedna nie wziął zbytnio tych słów do siebie . Najbardziej zdziwiony był D’jok nie mógł wierzyć w to co usłyszał przed chwilą patrzył na zmieszanego Sinedd’a  ,ale jak reszta nie skomentował tego. Zawodnicy wrócili na boisko ku zdziwieniu wszystkim Sinedd zaczął współpracować z drużyną , jednak zrobił to tylko dla Rickiego  ,również dla niego zdobył gola z podania Wuwambu , dzięki czemu wyrównał wynik.  Mecz jest bardzo zacięty , przez długi czas nie padła ,żadna bramka . Zawodnicy czuli się zmęczeni a najbardziej Sinedd jednak gra dalej ostatkiem sił wie ,że liczy na niego mały Ricky.  Do końca spotkania zostały 2 minuty wszystko wskazuje na remis w meczu lecz Nikol sama postanawia rozpocząć akcję , która bez trudu mija Sinedd’a oraz obronę drużyny przeciwnej . Zostaje sam na sam z Ahito . Nikol przygotowywuje się do strzału i zdobywa bramę.
-Mecz wygrywa drużyna Artegora  po pięknej akcji Nikol .Komentuje Callie.
-Tak ,ale zwróćmy uwagę ,że w drugiej połowie zawodnicy Aarch zaczynają współpracę . Głównie chodzi mi o Sinedd’a czyżby Aarch w końcu wpłynął na tego zawodnika i jego styl się zmieni . Komentuje Nork.
-Nie sądzę , Sinedd jest osobą o ciężkim charakterze i gra zespołow nie wchodzi w rachubę . Teraz zagrał tak bo chciał wygrać i udowodnić innym ,że potrafi grac zespołowo , lecz jego początkowa strata piłek była główną przyczyną przegranego meczu. Komentuje Barry.

niedziela, 12 lutego 2012



Rozdział XII "Dawni rywale i wrogowie"


Dziś w hotelu Snow Kids  w holo trenerze ma odbyć się trening przed meczem gwiazd . D’Jok wstał pierwsze co zrobił spojrzał na zegarek, który wskazywał godzinę 7.45  zaraz po tym sięgnął po telefon ,który leżał w szufladzie ,wraz z nim wyciągnął zdjęcie na ,którym był razem z Nikol. D’Jok siadł i wpatrywał się w zdjęcie ukochanej , po chwili podszedł do szyby okna , spoglądając na miasto przed oczyma miał Nikol  . W tej chwili usłyszał znajomy mu głos był to Sinedd.
-I nadal sądzisz ,ze jesteś lepszy ? Zapytał Sinedd.
-A czy ty nie umiesz pukać ?Odpowiedział D’Jok.
-Umie ,ale  mam dla ciebie propozycję .
-Co chcesz minie w Shadowsach ?Spojrzał na niego D’Jok
-Dobrze wiesz, że nie . Co powiesz na Netherball ?
-Netherball? Odparł zdumiony D’Jok
-Wtedy dowiemy się ,który z nas jest lepszy .
-Zgoda .Odpowiada rudowłosy.
-Dziś o północy jest mecz  ,zaraz po nim zagramy my ,jeżeli chcesz możesz wziąć kogoś z sobą. Mam nadzieję ,że ostatnie zdarzenia nie będą miały wpływu na wynik .Odpowiada dumnie Sinedd.
-Przyjdę . Posłuchaj Sinedd jeżeli Nikol coś stanie się przez ciebie to nie ręczę za siebie .
-D’Jok ona cię nie kocha , ona nigdy do ciebie nic nie czuła .
-Wiem, że to nie prawda .
Godzinę później zawodnicy stawili wytypowani do meczu gwiazd do drużyny Aarchc stawili się w Sali treningowej .
-Witajcie moi drodzy jestem bardzo szczęśliwy ,że to właśnie ja zostałem wytypowany do prowadzenia tej drużyny , niektórych znam lepiej Sinedd ,D’Jok, a niektórych nie . Wiem ,że normalnie jesteście rywalami ,ale ten mecz gracie do jednej bramki chcę by między wami była współ praca a nie rywalizacja tyczy to się ciebie Sinedd. Powiedział Aarch  kierując wzrok na Sinedd’a po czym dodał. Teraz podam wasze pozycje : Luur,Warren wy zagracie w ataku , D’Jok,Sinedd w zagracie w polu środkowym i chcę między wami widzieć współprace ,Stevens i Modok w zagracie w obranie no i oczywiście Ahito ,który stanie na bramce . Czy komuś nie odpowiada ustawienie ? Zapytał Aarch.
Po chwili ciszy odezwał się Modok kapitan drużyny Sliterinu .
-Chwila jestem napastnikiem , i powinienem grać w ataku a nie w obronie .Powiedział Modok .
-Posłuchaj to ja jestem tu trenerem i ja decyduję kto gra na jakiej pozycji , równie dobrze to ty możesz być graczem rezerwowym a Wuwambu może grać za ciebie .Powiedział Aarch.
Po chwili do Sali treningowej przyszli Snow Kids .
-Zagracie dziś przeciw Snow Kids oczywiście będzie mała zmiana w ataku z Micro Ice zagra Wuwambu , w obronie razem z Thranem zagra Mark .Powiedział Aarch
-A ja trenerze ?Zapytał Mei .
-Ty Mei staniesz na bramce . Kiedy szukaliśmy zastępstwa za Ahito byłaś najlepsza więc chyba nie masz nic przeciw temu.
-Nie .Odpowiedział Mei.
Trening jednak nie przebiegał pomyślnie jak tego spodziewał się Aarch oraz Clamp. Drużyna gwiazd traciła sporo piłek przez brak zgrania między Sineddem i D’Jokem ,którzy nawzajem odbierali sobie piłkę oraz często faulowali siebie nawzajem. Do tego również Modok , za bardzo wychodził z swojej pozycji .
-Wyciągnij  Snow Kids , spróbujemy inaczej. Powiedział Aarch w złości
-Już się robi Aarch. Odpowiedział Clamp wyciągając drużynę Snow Kids z holo trenera .
-Daj drużynę Shadows tyle, że zostaw hologram Sinedd’a
 -Co jest Shadowsi ? Powiedział D’Jok ze zdziwieniem .
-Tak zagracie przeciw Shadowsom ,mam nadzieję ,że dzięki temu Sinedd zaczniesz grać zespołowo .Powiedział Aarch.
-Nie jesteś moim trenerem aby mi rozkazywać .Powiedział aroganckim głosem Sinedd
-Masz rację nie jestem , bo żaden z moich zawodników nie  gra tak fatalnie jak ty .Powiedział Aarch.
Dalsza połowa treningu wyglądała podobnie mimo ciągłych uwag Aarch , Sinedd nadal grał indywidualnie . Pomysł Aarcha by wyświetlić hologram Sinedd’a by mógł on zobaczyć swoje błędy na nic się nie zdał.  Kiedy Snow Kid opuścili holo trenera Mei poszła do pokoju ,gdzie się przebrała ,oraz pomalowała przed sesją do magazynu . Trzydzieści minut później Mei znajdowała się w studiu reklam na Genesis , gdzie również chwilę później pojawiła się Sefona wraz z swoim ojcem .Po 15 minutach zdjęć Sefona ,która zauważyła ,że Mei poszła do toalety postanowiła pójść za nią by porozmawiać z nią o Micro Ice.
-Gdzie idziesz skarbie .Zapytał Odin widząc ,że jego córka postanowiła się od niego oddalić .
-Do toalety ,muszę się odświeżyć i zaraz wracam. Odpowiedziała Sefona po czym poszła w stronę toalet.
-Dobrze ,że przyszłaś bo właśnie chciałam z tobą porozmawiać .Odpowiedział Mei kiedy zauważyła wchodzącą Sefonę .
-Ze mną ? Co za zbieg okoliczności bo ja właśnie chciałam porozmawiać z tobą .Sefona uśmiechnęła się lekko w stronę Mei.
-A więc o co chodzi ?Zapytała Mei.
-Ty znasz pewnie dobrze Micro ice i właśnie chciałam o nim z tobą porozmawiać .Powiedziała Sefona .
-Chyba sobie w myślach czytamy bo właśnie ,też miała porozmawiać z tobą w imieniu micro Ice.A więc co byś chciała wiedzieć ? Spojrzała na nią Mei .
-Nie wiesz czasem czy ma on dziewczynę i czy jest na mnie zły za mojego ojca ?
-Nie ma dziewczyny , Micro Ice to wspaniały chłopak zasługuje na kogoś naprawdę dobrego , i w byście pasowali by do siebie .A jeśli chodzi o twojego ojca to on się nie gniewa choć przez jakiś czas przez tą sytuację cała drużyna z niego się naśmiewała .Powiedziała Mei.
-Chciałabym się z nim spotkać ,ale mój ojciec mnie pilnuje i nie mam jak się z nim umówić .
-Wiesz może ja wam w tym pomogę. Dam ci jego numer a ty zadzwonisz do niego , ale wiem jak jeszcze możecie się spotkać .
-Jak ?Zapytała Sefona.
-Za dwa dni mamy trening do meczu gwiazd i to jest szansa , spróbuję wzionąć  ze sobą Micro o ile go wpuszczą .
Sefona i Mei rozmawiały tak jeszcze z 10 minut , później dokończyły zaczętą sesję . W tym czasie w hotelu Snow Kids D’Jok mówi Markowi i Micro Ice o propozycji jaką złożył mu rano Sinedd . D’jok bije się z własnymi myślami nie wie jak ma postąpić . Jednak Micro ice odradza mu pójścia i zagrania z Sineddem w sferze.
-D’Jok to gra bez zasad wiesz, jakich kontuzji możesz się nabawić .Powiedział Micro ice siedząc w fotelu i oglądając holo TV.
-Micro Ice jeżeli nie przyjdę dam u powód do satysfakcji .Powiedział D’Jok
-Ma rację .Odpowiedział Mark
-A nie dziwi cię to ,że zagracie po meczu ? Dlaczego nie zagracie jak każdy ? Powiedział Micro Ice.
-Też się nad tym zastanawiałem .Powiedział D’jok
-Sinedd nie gra w netherball .Powiedział Mark .
-Skąd to wiesz ? Zapytał rudowłosy.
-Byłem raz tam , zadaje się ,że on to prowadzi razem z Nikol . Ale nie jestem tego pewien. Odpowiada Mark
-W sumie pasuje , zawsze jest tam gdzie go nie trzeba . Odpowiada D’Jok siadając na łóżku .
-A ja nadal sądzę ,że to głupi pomysł . Powiedział Micro Ice.
-Podjąłem decyzję , pójdę tam a ty Micro pójdziesz  ze mną .Powiedział pewnie siebie D’Jok.
-Ja ? Powiedział Micro Ice.
-Tak ty .
W tym czasie Nikol poszła odprowadzić swoją  matkę na prom , prom przyleciał nie co spóźniony . Kiedy jej mama odleciała Nikol postanowiła pójść do lasu Genesis , by pomyśleć o wszystkim , oraz przed przeczuciem tego ,że jej matka coś przed nią ukrywa. Kiedy przychodzi na miejsce siada pod drzewem z głową spuszczoną w dół  przez jej głowę przechodzą tysiące myśli na minutę . Po chwili wyjęła z kieszonki telefon i zaczęła oglądać zdjęcia , kiedy zobaczyła zdjęcie na którym była z D’jokiem do jej oczu napłynęły łzy wtedy doszło do niej ,że nie powinna zrywać z D’Jokiem .Wtedy za siebie usłyszała głos ,który wołaj jej imię , był to dobrze znany jej głos Sonnego.
-Nikol wszystko w porządku ? Zapytał Sonny kucając przy niej .
-Sonny nic nie jest dobrze , bo nic nie będzie jak kiedyś . Powiedział Nikol mając łzy w oczach
-Co się stało , powiedz mi a może oboje znajdziemy jakieś rozwiązanie . Wiesz przez ten czas co grałaś w mojej drużynie bardzo cię polubiłem traktowałem cię jak własną córkę i nadal tak jest zawsze możesz na mnie liczyć w jakiej kol wiek nie byłabyś sytuacji .Powiedział Sonny po czym przytulił ją do siebie.
-Dziękuje Sonny .Powiedziała Nikol.
-A więc co się stało. ? Zapytał Sonny siadając koło niej.
-Widzisz , zerwałam z D’Jokiem , ale nadal o nim myślę nadal czuję jakbyśmy byli razem a tak już nie jest ,  w dodatku była tu moja matka ucieszyłam się gdy przyleciała tutaj ,ale czułam ,że coś prze de mną ukrywała coś musiało się stać .  Oddaliłyśmy się od siebie ,nie umiemy razem rozmawiać tak jak było dawniej nigdy nic nie ukrywała prze de mną. A teraz to chyba ty jesteś taką jedyną osobą z ,którą mogę porozmawiać .Powiedziała Nikol
-Widzisz D’Jok też tego nie znosi najlepiej ,może się spotkajcie jeszcze raz i porozmawiajcie . A co do twojej matki to może tylko ci się tylko coś wydaje .Powiedział Sonny.
-Może masz rację .Odpowiedziała Nikol a na jej twarzy było widać lekki uśmiech .
Chwilę później do Nikol zadzwonił Sinedd , aby wróciła do hotelu . Nikol poszła w stroneę hotelu a na jej twarzy było widać wreszcie uśmiech a, nie smutek rozmowa z Sonnym podniosła ją na duchu . Kiedy Sonny wracał w na czarną mantrę zauważył Odina , miedzy nimi od dawna toczy się rywalizacja ,gdyż to właśnie Odin był liderem piratów ,kiedy pod swoje skrzydła przyjął Sonnego , lecz piraci szybko przeszli na stronę Blackbonnes’a i Odin pełen zemsty postanowił odejść i przejść na stronę wikingów.
-Proszę, proszę Sonny Blackbonnes .Powiedział podniosłym tonem Odin.
-Odin ?! Czego tu szukasz? Zemsty ? Powiedział Sonny.
  -Chyba słyszałeś ,że moja drużyna bierze udział w pucharze . Co do zemsty to może. Powiedział Odin
-Słyszałem ,ale nie myślałem ,że to twoja drużyna . Odpowiedział ze zdziwieniem Sonny
-Teraz to nie tylko okaże się kto jest lepszym liderem ,ale i trenerem .Powiedział pewnie siebie Odin .
-Ty jak zawsze pewny siebie , kilkanaście lat temu też taki byłeś  i co przegrałeś ze mną jak to kiedyś określiłeś z biednym zagubionym naukowcem. Powiedział Sonny
-Gdybym to przewidział nigdy nie wziąłbym ciebie pod swoje skrzydła rozumiesz nigdy .Powiedział Odin.
W tym czasie Sefoa skorzystała z okazji ,że nie ma ojca i postanowiła zadzwonić do Micro Ice. Micro był początkowo zdziwiony ,że ona do niego zadzwoniła po 15 minutowej rozmowie umówili się na spotkanie przed treningiem Sefony do meczu gwiazd  .  W tym czasie w restauracji o nazwie „mały Akilian” Mark spotyka się z Niną po krótkim rozstaniu jednak dochodzą do tego ,że nie mogą oni żyć bez siebie . Wieść o ich powrocie momentalnie obiegła media w całej galaktyce za sprawą jednego z dziennikami między innymi był to Hush  Sharky . W tym czasie Sinedd zrobił awanturę Nikol kiedy wróciła do hotelu opuszczając jeden z treningów . Kiedy Sinedd ma zamiar już wyjść z jej pokoju  zauważa ,że Nikol płacze . Jego sumienie nie pozwalało mu jednak kat po prostu wyjść  , chłopak podchodzi do Nikol która siadła w kącie z głową schowaną w dłonie .
-Przepraszam poniosło mnie nie chce abyś przez ze mnie płakała .Powiedział Sinedd
- Posłuchaj wyjdź nie mam ochoty z nikim rozmawiać a tym bardziej z tobą daruj sobie te przeprosiny .Powiedział Nikol nie spoglądając na chłopaka.
-Nikol naprawdę przepraszam cię ,ale zrozum rok temu byłem o krok od wygrania pucharu , w tym roku chcę wygrać i to jest ważne .Powiedział Sinedd
-Wygrana tobie tylko o to chodzi , czy ty nie możesz się zmienić wygrana nie jest najważniejsza i tak samo ta chora rywalizacja z D’Jokiem  to nie ma sensu nawet najmniejszego .Odpowiedziała Nikol.
-Ty mimo rozstania z D’Jokiem nadal z nim jesteś, zawsze D’Jok to D’Jok tamto jak tak go bardzo kochasz proszę przejdź  do Snow Kids nic ani nikt cię tu  nie trzyma .Powiedział w złości Sinedd. Po czym dodał –D’Jok chyba nie tęskni aż tak za tobą ,widziałem  go dziś na treningu i jakoś cały czas był w towarzystwie Mei i widać ,ze między nimi coś jest .Powiedział niepewnie a zarazem przekonywujące Sinedd choć wiedział ,ze to nie prawda i D’Jok nadal kocha Nikol.
-Naprawdę ? Spojrzała Nikol na Sinedd’a
-Tak po co miałbym cię kłamać , mówię to co widziałem .Odpowiada Sinedd.
- Możesz już wyjść chcę zostać sama . Odpowiedziała Nikol
Kiedy Sinedd wyszedł z jej pokoju Nikol wzięła telefon wykręciła numer D’Joka , lecz coś ja powstrzymało i rozłączyła się . Sinedd udał się do świetlicy gdzie reszta drużyny grała w grę , lecz on siadł na fotelu i wydawał się myślami daleko od tego co dzieje się wokół  niego . W tym czasie Micro Ice wraca z kwiaciarni z wielkim bukietem czerwonych róż . Kiedy wszedł do hotelu poszedł w stronę pokoju Mei aby podziękować jej za to ,że pomogła mu z Sefoną.
-Cześć Mei bardzo ci dziękuje . Uśmiechnął się po czym dodał –Proszę to dla ciebie . Powiedział Micro dając Mei ogromny bukiet kwiatów.
-Micro Ice są piekne bardzo ci dziękuję ,ale nie musiałeś ich kupować .Powiedziała Mei.
-Chciałem bo w tej sytuacji tylko ty mnie rozumiałaś i nie nabijałaś się ze mnie .Powiedział Micro Ice.
-Micro Ice zawsze ci pomogę od tego są przyjaciele a my nimi jesteśmy .Powiedziała Mei
-Wiem i pewnie mnie teraz zrozumiesz ,że musze iść i wybić D’Jokowi pewna głupotę z głowy .Powiedział  Micro.
-Coś się stało ? Proszę powiedz .Powiedziała Mei.
-Jutro rano przyjdę i wszystko ci opowiem . Zgoda ? Spojrzał na Mei Micro .
-No zgoda . Odpowiedziała Mei.
Micro Ice poszedł do pokoju D’Jok mając nadzieję ,że uda mu się wybić pomysł z pojedynkiem z głowy .  lecz gdy wszedł zauważył D’Joka leżącego na łóżku wpatrującego się w  zdjęcie Nikol  , który nawet nie zauważył ,że jego przyjaciel jest w pokoju .
-D’Jok wszystko ok. ? Zapytał zaniepokojony Micro Ice
-Tak .Odpowiedział rudowłosy chłopak.
-Na pewno ? Zapytał raz jeszcze Micro.
-Szczerze nic nie jest dobrze ,  to wszystko jest jak jakiś koszmar . Micro ice czy ja jestem aż tak beznadziejny ? Spojrzał na niego D’jok.
-Jesteś świetny naprawdę ,ale za bardzo tą sytuację bierzesz do siebie no bo spójrz ona on przeszła do Shadows ,ale ją i Sinedd’a nic nie łączy . Przyznaj sam on nie ma żadnych uczuć on tylko umie ranić innych . A wracając do tego pojedynku to nadal chcesz iść ? Powiedział Micro Ice.
-Chyba masz rację Micro . Tak pójdę tam i nic mnie nie powstrzyma .Odpowiedział D’Jok
Wybiła północ w sferze zaczął się pojedynek między Luurem a Stevensem , Sinedd był zły tym ,że Nikol się jeszcze nie zjawiła . W czasie pojedynku było słychać jedynie okrzyki  kibiców . Mecz jest  wyrównany ,żaden z zawodników nie chce ustąpić . Po 3 minutach Luur zdobywa punkt . W tym czasie również zjawił się D’jok i Micro ice, któremu to miejsce się nie spodobało . Po kolejnych dwóch minutach tablica wyników zmienia się na 1:1 wtedy Sinedd zauważa ,że Nikol przyszła był zły na nią ,ze nie przyszła o czasie .
-Gdzie byłaś ? Spóźniłaś się. ! Powiedział ponurym tonem Sinedd
-To cię nie powinno obchodzić gdzie byłam , po za tym 5 minut różnicy nie robi .Odpowiedziała Nikol.
-Dla mnie robi , w końcu masz grac w netherball więc lepiej żebyś obserwowała na razie każdy mecz . Powiedział Sinedd.
-A skąd to wiesz czy ja chcę grać , jak widać dla ciebie moje słowo się wcale nie liczy .Powiedziała Nikol po czym poszła w stronę gdzie stała jej była drużyna .
Po meczu , który wygrał Luur , do sfery wchodzą D’Jok i Sinedd . Mecz będzie inny niż zwykłe mecze bo odbędzie się bez widowni , jedynymi kibicami będą Micro Ice i Nikol.
- Gramy 10 minut kot zdobędzie więcej punktów wygrywa .A i jeszcze jedno tu jest inaczej niż na boisku bo tu nie ma żadnych zasad .Powiedział Sinedd
-Sinedd powiedzmy sobie szczerze ty nawet jak SA jakie kol wiek zasady to i tak je łamiesz .Powiedział D’Jok.
Sinedd i D’Jok zaczęli pojedynek, oboje grali na równym poziomie jeden drugiemu nie chciał ustąpić ,po 2 minutach Sinedd zdobywa pierwszy punkt. D’Jok jednak wie ,ze ma czas i ni poddaje się dzięki czemu gra agresywniej w stosunku do przeciwnika ,lecz jednak to nie pomaga Sinedd zdobywa 2 punkt a do końca zostało 6 minut.
-Nie oszczędzaj się D’Jok . Powiedział pewny siebie Sinedd
Minutę później D’Jok zdobywa swój pierwszy punkt , Sinedd zaczyna grać agresywnie przez co często dochodzi do fauli .Pojedynek się kończy po zaciętej i wyrównanej walce mecz zakończył się 2:2 gdzie w ostatniej minucie udało się strzelić D’jokowi.
-Odnoszę wrażenie Sinedd mój przyjacielu ,że trochę przeceniłeś swoje zdolności .Powiedział D’jok wychodząc ze sfery.

piątek, 10 lutego 2012




Rozdział XI "Powrót na Genesis"

Na Akilianie w akademii Snow Kids za 10 minut ma zacząć się ostatni trening drużyny przed wyjazdem na Stadion Genesis .
-Pewnie jesteście zaskoczeni tym treningiem nie dziwię się wam .Oznajmia  Aarch
-Przecież w naszym hotelu na Genesis też jest holo trener i możemy tam potrenować. Powiedział Micro Ice
-Zgadza się Micro Ice , rale mecze eliminacyjne odbędą się lada dzień lecz chciałem przeprowadzić trening jeszcze tutaj na Akilianie  z holo graczami Shedowsów .Powiedział Aarch.
-Shadowsi ?Powiedział D’Jok.
-Tak dobrze słyszycie ,ten trening jest głównie dla ciebie D’Jok wiem ,że ci jest ciężko ,ale to co dzieje się poza boiskiem ma zostać po za nim , najważniejsze co dzieje się na nim . Musisz  Nikol traktować jak zwykłego gracza , który nie różni  się od reszty drużyny . Powiedział Aarch  po czym dodał –Pamiętajcie ,że każdy mecz gracie przeciw całej drużynie a nie jednej osobie. Poczym spojrzał na D’Joka.
-No dobra dzieciaki wchodźcie  do holo trenera .Powiedział Clamp .
-No dobra każdy z was dostanie swojego przeciwnika , macie odebrać mu piłkę zanim przekroczy czerwoną linię .Powiedział Aarch do drużyny ,która już była w holo trenerze .
-Nie sądzisz Aarch ,że dla D’joka może być to za trudne ? Zapytał Clamp .
-On wie ,że musi to zrobić ,nie może przenosić rzeczy z poza boiska na boisko to go może zgubić . D’Jok musi zapomnieć ,kim jest czy też kim ludzie chcą aby był dla niego ma być najważniejsza gra i nic po za tym.
W tym czasie na Azgardzie trwają ostatnie przygotowania drużyny  Iceflowers  do podróży na Genesis .
-Co jest Sefona ? Zapytała Rose
-Nic .Odpowiedział Sefona.
-Myślisz o tym chłopaku ? Spojrzała na Sefonę .
-Widzę ,że przed tobą nic się nie ukryje . Odpowiedziała Sefona.
-Zakochałaś się .
-Nie .Po czym się zarumieniła .
-Nie ? Nie powiem dziewczyną ,ale powiedz mi prawdę .
-Sama już nie wiem , żałuję tego ,że tak go potraktowałam wtedy i jeszcze ta sytuacja z moim ojcem , choć przyznam ,że mi tym zaimponował .
-Widać ,że zakochał się w tobie ,ale kiedy będziemy na Genesis możesz się z nim spotkać.
-To nie będzie łatwe ,ojciec mnie na krok samej nie puści .
-A ja mam pomysł jak możesz się z nim spotkać .Powiedziała Rose.
-Jaki ?
-Jutro masz tą sesję zdjęciową . Prawda.
-No mam .Ale co to ma z tym wspólnego ?Zapytała Sefona.
-Wszystko .! Przecież ta Mei ,z którą masz jutro razem sesje ona gra w Snow Kids może wam pomóc w tym spotkaniu .
-Ale chyba zapomniałaś będzie tam mój ojciec i nie dopuści jej do mnie .
-Tak ,ale nie wejdzie z tobą do toalety .
-No tak , i wtedy będę mogła z nią porozmawiać .
-Dziewczyny chodźcie zaraz odlatujemy .Powiedział Odin .
-Już idziemy trenerze . powiedział Rose .
Rose i Sefona udały się w stronę statku . W tym czasie na Genesis pojawiła się ,już drużyna Shadows , kiedy weszli do swojego hotelu Nikol zauważyła w holu znana jej sylwetkę , była to jej matka, która przyleciała do niej na dwa dni .
-Mamo .Rzuciła jej się na szyję Nikol.
-Cześć kochanie .Odpowiedziała.
-Na ile przyjechałaś? Zapytała Nikol
-Na krótko jutro wracam na Midgard .Odpowiedziała Susan po czym dodała –Ale na pewno przyjadę na twój pierwszy mecz puchar.
-Susan nic się nie zmieniłaś przez te wszystkie lata .Powiedział Artegor .
-Artegor  ty również wyglądasz świetnie .Odpowiedziała Susn.
-Mamo to wy się znacie ? Za pytała ze zdziwieniem Nikol .
-Tak od bardzo dawna , Artegor grał dawniej z twoim ojcem w drużynie .Opowiedziała susan.
-Nikol możesz na chwilę odejść chciałbym porozmawiać z twoją matką. Powiedział  Artegor .
-Dobrze trenerze .Opowiedziała Nikol ,która poszła w stronę Sinedd’a
-Czemu nie powiedział mi ,przez te wszystkie lata ,że mam córkę .Zapytał Artegor.
-Chciała dla niej jak najlepiej , nie sądziłam ,że kiedy kol wiek cię spotka a tym bardziej będzie grać w twojej drużynie .Odpowiedziała Susan.
W tym czasie w kiedy Nikol jest już w swoim pokoju postanawia zadzwonić do D’joka .
-Halo .Odbiera D’Jok.
-Cześć D’Jok. Powiedziała Nikol.
-Nikol . Czego chcesz .?
-Proszę ci spotkajmy się dziś wieczorem.
-Jasne ,a gdzie ?
-Przyjdź o 20 do parku Genesis. Powiedziała Nikol.
-Dobra będę .Musze już kończyć właśnie podchodzimy do lądowania na Genesis.Powiedział D’Jok
-Ok. Pa .Powiedziała Nikol.
-Pa .Odpowiedział D’Jok.
Nikol po skończonej rozmowie z D’Jokiem włączyła sobie holo TV .
-Witajcie holo widzowie zapraszam już dziś wieczorem podamy państwu składy drużyn na nadchodzący mecz gwiazd , my już tu studiu znamy składy drużyn i możemy państwu zagwarantować ,że ten mecz dostarczy nam bardzo wiele emocji . Komentuje Nork.
W tej chwili do pokoju weszła jej matka.
-Cześć kochanie co byś powiedziała na małe zakupy ? Spytała się Nikol jej matka wchodząc do pokoju .
-Jasne z tobą zawsze pójdę .Przytuliła się do matki ,która siadał obok niej na łóżku .
-Rozmawiałam przed chwilą  z Sineddem miły z niego chłopak pasowalibyście do siebie .
-Sinedd miły ?Spojrzała Nikol na matkę
-A nie ? Zapytała
-Tak jest bardzo miły . Opowiedziała Nikol nie pewnie  po czym dodała – Ja i Sinedd mamy inne charaktery , różnimy się a po za tym to tylko kolega z drużyny .
-Na razie kolega ,ale później kto wie .
-Po za tym jest D’Jok .Odpowiedział Nikol.
-D’Jok nic mi o nim nie mówiłaś .
-Bo nie dzwoniłaś myślałam ,że jesteś zła na mnie ,że jednak przyjęłam propozycję Sonnego .
-Na początku tak ,ale zdałam sobie sprawę ,że skoro jesteś szczęśliwa to ja musze to zaakceptować .Po czym przytuliła córkę do siebie .
W tym czasie pod hotelem Snow Kids czekały już tłumy dziennikarzy .
-Aarch tutaj! Tutaj! Powiedz jak mylisz czy twoja drużyna jest gotowa by obronić tytuł ?
-Postaramy się ,ale to nie będzie łatwe jak wiemy ,żadnej drużynie wcześniej się to nie udało.
-D’Jok powiedz czy jesteś gotowy zagrać przeciw Shadowsom. Zapytał kolejny dziennikarzy
-Ja . .. no .
-D’Jok jest profesjonalistom i wie ,że mecz toczy się przeciw całej drużynie a ,nie przeciw jednemu zawodnikowi. Wtrącił się Aarch
-Mei czy czujesz presję przed zbliżającymi się meczami ? Zapytał trzeci z dziennikarzy .
-Tak .presja jest zawsze przed każdym meczem nawet towarzyskim . lecz przed meczami pucharu jest o wiele większa .Odpowiada Mei.
-No dobra wystarczy tych pytań . Powiedział Aarch
W tym czasie Sinedd poszedł w umówione miejsce by spotkać się z Harrisem.
-Tu jest zaliczka , resztę dostaniesz jak sprowadzisz kogoś ze Snow Kids ,najlepiej aby był to D’Jok. Powiedział Harris podając pieniądze Sineddowi.
-Postaram się ,ale co jeśli nie uda się go ściągnąć ?Zapytał Sinedd
-Będziesz skończony ,chyba nie chciałbyś ,aby wyszło to na jaw ,że ty to prowadzisz zwłaszcza, że to jest nie legalne. Odpowiedział Harris
-Rozumie .Odpowiedział Sinedd po czym udał się w stronę swojego hotelu . Po drodze spotkał Nikol razem z mamą ,które wracały z zakupów .
-Spójrz kto idzie .Powiedział mama do Nikol
-Widzę .Odpowiedziała Nikol
-Dzień dobry pani , cześć Nikol .Powiedział Sinedd
-Dzień dobry .Odpowiedziała mama Nikol .
-Wy wracacie już do hotelu ?Zapytał Sinedd.
-Tak , za chwilę mają ogłosić składy na mecz gwiazd .Odpowiedziała Nkol.
-Wiem , jak wrócimy  znajdziesz chwilę na rozmowę ? Zapytał Sinedd.
-Tak ,ale tylko na chwilę .Odpowiada Nikol.
W tym czasie na Czarnej Mancie  Benett przeszukuje  ,komputer Blaylocka .
-I jak znalazłeś coś ?Zapytał Corso.
-Nie ten komputer ma dziwny system zabezpieczeń, nigdy takiego nie widziałem więc zanim go rozpracuję minie trochę czasu .Odpowiada Benett.
-Próbuj dalej .Powiedział Sonny.
Dziesięć minut później .
-Artie zawołaj Sonnego i Corso .Powiedział Benett.
-Dobra już idę .Odpowiedział Artie
-No co jest Benett. Zapytał Corso.
-Nie udało mi się wejść do komputera Blaylocka ,ale za to udało mi się wejść do komputera nie jakiegoś Harrisa. Odpowiedział Benett.
-I co tam znalazłeś .Powiedział Sonny.
-Spójrzcie sami są to plany wysłane przez Blaylocka.
-To korektoria służące do zbierania fluxa ,ale po co one Blaylockowi ?Powiedział Corso.
-Nie wiem ,ale na pewno nie wróży nic dobrego .Odpowiada Sonny.
-Musimy dowiedzieć się więcej .Powiedział Corso .
Chwilę później  w hotelu Shadowsów :
-Co chcesz Sinedd.?Zapytała Nikol .
-Dziś o 23.30 przyjdę po ciebie do pokoju .Powiedział Sinedd.
-Po co ?
-Zapomniałaś ,że dziś idziesz ze mną na mecz netherball. Spojrzał na nią Sinedd
-No tak .Odpowiedziała Nikol.
-Tak myślałem ,że zapomnisz .Mam do ciebie robotę .
-Do mnie wiesz mnie w to nie wciągaj .Jasne ?
-Za późno już jesteś w to wciągnięta .Powiedział Sinedd
-Co ? ! Spojrzała na niego .
-Myślę ,że się dogadamy jeśli nie to oboje będziemy skończeni .
-Więc chyba nie mam innego wyboru .Więc co mam zrobić ?Zapytała Nikol
-Musisz ściągnąć do sfery kogoś ze Snow Kids najlepiej ,żeby był to D’Jok.
-D’Jok on w to nie zagra znam go .
-Lepiej było by ,aby zagrał.
-Postaram się to załatwić .Ale nie mogę obiecać ,że to się uda .
W tej chwili wszystkie drużyny wraz z trenerami zasiadły do oglądania holo TV gdzie za moment zostaną podane składy drużyn na mecz gwiazd.
-Witajcie drodzy kibice, dziś podamy składy drużyn na nadchodzący mecz gwiazd .Komentuje Callie
-A więc trenerem drużyny męskiej zostaje Aarch trener Snow Kids a drużynę żeńską poprowadzi Artegor Nexus.  Komentuje Nork.
-A teraz podamy zawodników ,którzy wezmą udział w tym meczu . W drużynie Archa będą: Warren,Sinedd,Stevens,D’Jok,Ahito,Luur oraz Modok, jako gracz rezerwowy został wytypowany Wuwambu. W drużynie Artegora zagrają Mei,Kernor,Sefona,Lun Zarea,Nikol,Nikki 4 oraz Zyria ,A jko zawodniczka rezerwowa została wybrana Tia.Komentuje Callie.
-Liga również wybrała kapitanów.W drużynie Aarcha będzie nim Warren a w drużynie   Artegora będzie nim Kernor. Dodaje Barry.
-To tyle na dziś drodzy holo widzowie  korzystając z okazji chcieliśmy pogratulować rodzicom Rocketa kapitana Snw kids ,którzy spodziewają się dziecka.
-Rocket czemu nam nie powiedziałeś .Zapytał Micro Ice.
- Nie było okazji. Odpowiada Rocket
-Ale czy musiała być okazja ? Pyta się Micro.
-No nie .Odpowiada Rocket.
-Micro Ice ,ale to od niego zależy kiedy by nam to powiedział .Odpowiada D’Jok
-Zazdroszczę ci Rocket też bym chciał mieć młodszego brata lub siostrę .odpowiada Micro.
-D’Jok gdzie idziesz .?Zapytał Mei .
-Muszę na chwilę iść coś załatwić. Odpowiedział D’Jok .
-Coś się stało ? Zapytał ponownie Mei.
-Nic się nie stało po za tym to nie twoja sprawa Mei .opowiedział D’Jok
-Co go ugryzło nie powinien się cieszyć ,że gra w meczu gwiazd ? Zdziwił się Thran
Chwilę późnie jD’Jok był już w parku Genesis gdzie czekała na niego Nikol.
-Cześć .Powiedziała Nikol.
-Cześć .Odpowiedział D’Jok
-Chciałam się z tobą spotkać ,bo nie powinnam zmienić drużynę tak bez słowa.
-Dobrze ,że chociaż to rozumiesz.
-D’Jok ja postanowiłam ,że powinniśmy się rozstać tak będzie lepiej dla nas oboje.
-Dla nas? Chyba dla ciebie . Niech zgadnę Sinedd kazał ci to zrobi?
-Nie on nawet nie wie ,że tu jestem .
-Znam go i wiem ,że  on zrobi wszystko by udowodnić sobie ,że jest lepszy od de mnie .
-D’Jok przykro mi ,ale tak już postanowiłam .
-Nikol ,ale dajmy się szansę proszę. Po czym złapał ją za rękę.
-Może kiedyś ,ale nie teraz. Wybacz ,ale musze wracać do hotelu .Po czym odeszła .
Dwie godziny później Sinedd zaprowadza Nikol do miejsca gdzie grane są mecze Netherball.
-Jesteśmy .Powiedział
-To jest ogromne ! Skąd się to tu wzięło ?Zapytała Nikol
-Nie wiem , znalazłem to pewnego dnia. Odpowiedział Sineddpo czym dodał –I jak rozmawiałaś z D’Jokiem.?
-Nie , jutro postaram się z nim spotkać .Odpowiada Nikol .
-Lepiej się pospiesz.
-Powiedz mi czemu ty i D’Jok tak się nie lubicie ?
-To długa historia , po za tym  ciągle myśli ,że jest lepszy od de mnie .
-A nie jest ?W końcu to jego drużyna wygrała puchar .
-Tak ,ale gdybym nie musiał zejść z boiska w drugiej połowie Shadowsi by wygrali .Powiedział Sinedd
Po chwili ciszy .
-Za pewne znasz kilka osobników .Powiedział Sinedd
-Tak .Odpowiedziała Nikol patrząc się w Stronę Stevensa.
-Przyglądaj się meczu jeśli będziesz już gotowa to zagrasz .Powiedział Sinedd.
W tym czasie Artegor  oraz mama Niko l przeprowadzają rozmowę.
-Posłuchaj Susan powinniśmy jej o tym powiedzieć .Powiedział Artegor.
-To nie jest najlepszy pomysł. Odpowiedział Susan
-To moja córka chcę aby o tym wiedziała ..
-Rozumie cię ,ale nie jest to odpowiednia pora .Odpowiada Susan.
-Możemy stworzyć dla niej normalną rodzinę .
-Artegorze  rodzinę ? Jeżeli ona się o tym dowie to będzie dla niej szok .Po za tym będziesz zawsze blisko niej i może na początek nawiąż z nią dobry kontakt a wtedy  jej o wszystkim powiem .